Antyradary są chętnie kupowane, ponieważ ich koszt szybko się zwraca. Ponadto, jak pokazują badania przeprowadzone przez pewien brytyjski instytut, antyradary poprawiają bezpieczeństwo na drogach, a przynajmniej statystyki drogowe. Okazało się bowiem, że w Wielkiej Brytanii samochody z antyradarem uczestniczą w mniejszej liczbie wypadków niż pojazdy bez tych urządzeń. Różnica sięga 30 proc. Jest to mocny argument dla zwolenników legalizacji antyradarów.
W większości krajów europejskich antyradar nie może być używany ani nawet przewożony w pojeździe. Jeśli podczas kontroli okaże się, że kierowca przewozi to urządzenie, będzie musiał się tłumaczyć, co nie zawsze przynosi skutek i kończy się mandatem.
Obecnie urządzenie do wykrywania radarów, fotoradarów nie może być wykorzystywane (a w niektórych krajach nawet posiadane) w: Austrii, Belgii, Chorwacji, Danii, Francji (tutaj kary są bardzo surowe, łącznie z konfiskatą pojazdu), Hiszpanii, Holandii, Luksemburgu, Niemczech, Szwajcarii, na Litwie, Łotwie, Słowacji.
Także w Polsce na mocy art. 66 ust. 4 pkt 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 r. antyradar nie może być używany. Grozi za to do 500-zł kara.
Bez ograniczeń z antyradarów można korzystać w takich krajach jak: Anglia, Irlandia, Włochy, USA, Węgry, Rumunia, Norwegia, Bułgaria (tutaj można stosować antyradary bierne, czyli tylko informujące o kontroli, ale nie zniekształcające pomiaru).